(113) Ćwiczenia Kegla - kampania
Polecamy Wam artykuł z "Wysokich Obcasów" o dnie miednicy, ćwiczeniach Kegla, kulkach gejszy...
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,18364922,a-czy-ty-juz-cwiczysz-miesnie-kegla.html
Troszkę czepiałybyśmy się nazewnictwa użytego w artykule (Kegla są ćwiczenia, a nie mięśnie) i same inaczej pracujemy z Wami (możesz przeczytać nasz komentarz pod artykułem). Jednak to z naszej strony zwykłe czepialstwo :-) Artykuł i wspomniana w nim akcja są naprawdę godna polecenia, a ćwiczenie dna miednicy bezpłatne, niekłopotliwe i ogromnie nagradzające.
P.S.
Jednak jedną rzecz zdecydowanie odradzamy. O ile nazewnictwo ostatecznie nie jest istotne, to jedna wskazówka nie powinna się pojawić w materiale filmowym. Nigdy, ani razu, nie ucz się rozpoznawać mięśni podczas wstrzymywania strumienia moczu. Pani Joanna Keszka sama o tym mówi w artykule, a potem jednak na filmie i materiałach kampanii to niestety zaleca.
Od ćwiczenia się nie rodzi, to bezczynność szkodzi!
Stowarzyszenie na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy"
wtorek, 28 lipca 2015
wtorek, 16 czerwca 2015
(112) List od Basi.
Poniżej prezentujemy list od Basi, która ambitnie ćwiczyła całą ciążę mimo różnych przeciwności. Do tego Basia w dużej mierze gimnastykowała się sama w domu. To zachęta dla tych z Was, które twierdzą, że nie mają pieniędzy na ćwiczenia i że "niedasie".
Poniżej prezentujemy list od Basi, która ambitnie ćwiczyła całą ciążę mimo różnych przeciwności. Do tego Basia w dużej mierze gimnastykowała się sama w domu. To zachęta dla tych z Was, które twierdzą, że nie mają pieniędzy na ćwiczenia i że "niedasie".
"Do wszystkich przyszłych mam.
Z przykrością muszę
stwierdzić, że zaobserwowałam, iż wiele kobiet na wieść o ciąży rezygnuje z
aktywności fizycznej albo nie chce się jej podjąć, choć rozpoczęcie ćwiczeń
w czasie ciąży nie jest zakazane. Wystarczy krótka gimnastyka, na którą można udać się do szkoły rodzenia lub skorzystanie z oferty zajęć przeznaczonych dla kobiet w ciąży. Takie zajęcia prowadzone są właśnie przez Stowarzyszenie, a ja z nich skorzystałam i korzystam nadal.
w czasie ciąży nie jest zakazane. Wystarczy krótka gimnastyka, na którą można udać się do szkoły rodzenia lub skorzystanie z oferty zajęć przeznaczonych dla kobiet w ciąży. Takie zajęcia prowadzone są właśnie przez Stowarzyszenie, a ja z nich skorzystałam i korzystam nadal.
Moje Panie, chciałabym
teraz przedstawić Wam moją historię - opinię na temat ćwiczeń
w ciąży. Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was uda mi się przekonać.
w ciąży. Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was uda mi się przekonać.
Nie będę ukrywać, że
ćwiczyć zaczęłam na 8 miesięcy przed zajściem w ciążę. Ćwiczyłam sześć razy w
tygodniu po 30-40 min. dziennie. Muszę się także przyznać, że o dziecko
staraliśmy się od dwóch lat i w międzyczasie okazało się, że te starania trzeba
wspomóc leczeniem. I w końcu w listopadzie okazało się, że jestem w ciąży.
Mimo, że maleństwo było bardzo wyczekiwane nie zrezygnowałam z ćwiczeń. Za to
zaczęłam przeszukiwać Internet
i znalazłam filmiki z ćwiczeniami dla kobiet w ciąży, swoją aktywność ograniczyłam do czterech razy w tygodniu (wolna środa i weekend). Jednak po pewnym czasie czułam znudzenie i niedosyt. Udało mi się znaleźć płytę „Fitness w czasie ciąży” i ją zakupiłam.
i znalazłam filmiki z ćwiczeniami dla kobiet w ciąży, swoją aktywność ograniczyłam do czterech razy w tygodniu (wolna środa i weekend). Jednak po pewnym czasie czułam znudzenie i niedosyt. Udało mi się znaleźć płytę „Fitness w czasie ciąży” i ją zakupiłam.
I tak dni mijały aż w 15 tygodniu pojawiło się
plamienie. Mąż zawiózł mnie na Izbę Przyjęć
i zostałam w szpitalu na obserwacji. Po dokładnym usg okazało się, ze wszystko jest
w porządku, a przyczyny plamienia nie znaleziono. Za to dostałam zalecenie: 2 tygodnie odpoczynku. Byłam nieszczęśliwa, że nie mogę ćwiczyć, ale dzidziuś był ważniejszy. Poza tym pani doktor zapewniła, że po tym czasie znowu mogę wrócić do ćwiczeń i tak też zrobiłam.
i zostałam w szpitalu na obserwacji. Po dokładnym usg okazało się, ze wszystko jest
w porządku, a przyczyny plamienia nie znaleziono. Za to dostałam zalecenie: 2 tygodnie odpoczynku. Byłam nieszczęśliwa, że nie mogę ćwiczyć, ale dzidziuś był ważniejszy. Poza tym pani doktor zapewniła, że po tym czasie znowu mogę wrócić do ćwiczeń i tak też zrobiłam.
Długo to jednak nie potrwało, bo w 18 tygodniu w
nocy dostałam krwawienia. Znowu szpital, obserwacja i usg i… znowu nic. Nie
wiadomo skąd się wzięło, szyjka długa (5 mm), żadnych krwiaków. Za to znowu 2 tygodnie odpoczynku. Ze mnie za to jest
uparciuch i po tym czasie znowu wróciłam do ćwiczeń.
Zaczęła mnie jednak męczyć
ich monotonia. Wtedy przyjaciółka powiedziała, ze jej znajoma prowadzi zajęcia
dla kobiet w ciąży i wysłała mi adres strony Stowarzyszenia. Okazało się, że będą one
organizowane niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Najbardziej zaciekawiły
mnie zajęcia z tańca brzucha i to najpierw na nie się zapisałam. Potem zaczęłam
chodzić też na mix ćwiczeń i teraz dwa dni ćwiczę w domku, a dwa dni na
zajęciach.
Jest jeszcze jedna
sytuacja, o której chciałabym wspomnieć. Otóż w 34 tygodniu lekarz stwierdził,
że mam 0,5 cm rozwarcie i nakazał się oszczędzać. Mimo, że to moja druga ciąża
to trochę się wystraszyłam. Z początku trochę odpuściłam, ale później zaczęłam
się zastanawiać czy to będzie dla mnie takie dobre, poza tym nie miałam żadnych
innych objawów, żadnych skurczy. Wybrałam się na zajęcia, aby się zapytać czy
faktycznie ćwiczenia mogą jakoś wpłynąć na mój obecny stan i np. spowodować
większe rozwarcie.
Usłyszałam, że nie zdarzyło się, aby ćwiczenia były
przyczyną porodu, więc postanowiłam ćwiczyć dalej. Też dopytałam się położnej i
ona także powiedziała, że nie ma się czym przejmować, że na tym etapie
rozwarcie może się pojawić, ważne, ze nic więcej się nie dzieje. Na następnej
wizycie w 36 tygodniu okazało się, że macica nadal jest dość wysoko, rozwarcie
pozostało takie samo i usłyszałam od lekarza, że w najbliższym czasie na pewno
nie urodzę.
Obecnie jestem w 38 tygodniu i nadal nie dzieje się nic co by mogło
wskazywać, że zaraz zacznę rodzić. Wniosek jest taki, że ćwiczenia nie mają
wpływu na to kiedy urodzimy. A co dały mi ćwiczenia? Dobre samopoczucie, więcej
energii, brak bóli, które często towarzyszą ciąży. Teraz pod koniec zaczęły mi
puchnąć kostki i stopy, ćwiczenia także bardzo mi pomogły.
Poza tym, za każdym
razem, gdy położna sprawdza tętno juniorka twierdzi, ze jest ono idealne, wręcz
książkowe i dziecko jest dobrze dotlenione. Sądzę, że jest to właśnie wynik
ćwiczeń. Poza tym, co także istotne dla wielu kobiet do tej pory, przytyłam
jakieś 8-9 kg. I waga wzrastała mi stopniowo, dzięki czemu uniknęłam jakichkolwiek
rozstępów na brzuchu i udach (przy małej pomocy różnych kremów). Także przyszłe
mamusie bierzcie się za ćwiczenia. Zróbcie to dla siebie i dla waszych dzieci,
bo naprawdę warto.
Trzymam kciuki za
wszystkie.
Basia Pytlak"
środa, 3 czerwca 2015
(111) Ćwiczenia w ciąży - czy na pewno bezpieczne?
Jak każda Mama, pewnie i Ty chuchasz i dmuchasz, aby rosnącemu w brzuchu Maleństwu nic się nie stało. Lekarz i położna regularnie kontrolują przebieg ciąży oraz stan zdrowia, zarówno Twój, jak i Twojego Dziecka. To naturalne, że boisz się, czy dasz radę. Ale pamiętaj - nikt nie zapewni lepszej opieki i bezpieczeństwa Twojemu Dziecku niż Ty.Każda Mama jest inna, ale też każde Dziecko jest inne. Dlatego mama "X" będzie idealna dla dziecka "x", a "Y" dla "y". Dla Maluszka Mama jest ideałem, niezależnie od opinii środowiska. To Ty rozumiesz swoje ciało podczas ciąży, a matczyna intuicja na prawdę działa :)
Zastanawiasz się, jaki tryb życia prowadzić w ciąży, aby zapewnić Dziecku optymalny rozwój? Odpowiedź jest prosta - ZDROWY. Pod tym jednym słowem kryje się mnóstwo czynników. Wśród nich jest zbilansowana dieta, odpowiednia ilość snu, dobre samopoczucie psychiczne i fizyczne, rezygnacja z używek i aktywność fizyczna. Jeśli ciąża nie jest zagrożona, ćwiczenia pomogą w zachowaniu zgrabnej sylwetki, uniknięciu przykrych dolegliwości ciążowych (ból pleców, obrzęki), a wydzielane podczas umiarkowanego wysiłku endorfiny, spowodują, że uśmiech nie będzie znikał z Twojej twarzy! Ciało człowieka jest stworzone do ruchu i nie lubi stagnacji. Twoje Dziecko w brzuchu również lubi być kołysane (czego Mu brakuje, gdy siedzisz lub leżysz).
Ćwiczenia w prawidłowo przebiegającej ciąży* nie muszą i nie powinny ograniczać się do marszów. Do ciężarnych kierowane są zajęcia na basenie, fitness, joga, pilates, a także taniec brzucha. Jeśli byłaś aktywna przed ciążą, nie rezygnuj z treningów. Zmodyfikuj je, eliminując elementy ryzyka - sporty siłowe, jazda konna, wspinaczka, nurkowanie (to tylko ogólne zasady, każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie).
Grupowe zajęcia kierowane do kobiet w ciąży są prowadzone przez wykwalifikowane osoby znające tematykę ciąży i zmiany zachodzące w organizmie przyszłej Matki. Ćwiczenia zwiększają wydolność organizmu, a dobra kondycja jest niezbędna podczas porodu (który jest porównywany do przebiegnięcia maratonu), ale także podczas ciąży (kiedy Dziecko potrzebuje dużo krwi z tlenem i składnikami odżywczymi). Ćwiczeniami można zredukować lub całkowicie zlikwidować bóle pleców, obrzęki, zapewnić Dziecku odpowiedni dopływ krwi. Wzmocnione i elastyczne mięśnie pomogą w przyjęciu dogodnej pozycji porodowej.
Jeśli nadal nie jesteś przekonana, czy to jest bezpieczne, przyjdź na ćwiczenia i porozmawiaj z ćwiczącymi Kobietami w ciąży. Powiedz głośno o swoich obawach, a na pewno usłyszysz słowa otuchy i wsparcia. To naturalne, że się boisz. Dlatego nie zamykaj się z lękiem w domu, wyjdź z nim do innych Mam oczekujących z niecierpliwością i AKTYWNIE na swoje Maleństwa.
A na koniec nasze motto: "Od ćwiczenia się nie rodzi, to bezczynność szkodzi!" :)
*Podczas ciąży wysokiego ryzyka również należy ćwiczyć. W takim przypadku fizjoterapeuta po konsultacji z ginekologiem/położną prowadzącą ciążę, przygotowuje specjalny zestaw ćwiczeń. Najprostszymi ćwiczeniami, które powinna wykonywać kobieta leżąca na oddziale patologii ciąży, są ćwiczenia przeciwzakrzepowe, wykonywane na leżąco, usprawniające przepływ krwi w kończynach.
Zastanawiasz się, jaki tryb życia prowadzić w ciąży, aby zapewnić Dziecku optymalny rozwój? Odpowiedź jest prosta - ZDROWY. Pod tym jednym słowem kryje się mnóstwo czynników. Wśród nich jest zbilansowana dieta, odpowiednia ilość snu, dobre samopoczucie psychiczne i fizyczne, rezygnacja z używek i aktywność fizyczna. Jeśli ciąża nie jest zagrożona, ćwiczenia pomogą w zachowaniu zgrabnej sylwetki, uniknięciu przykrych dolegliwości ciążowych (ból pleców, obrzęki), a wydzielane podczas umiarkowanego wysiłku endorfiny, spowodują, że uśmiech nie będzie znikał z Twojej twarzy! Ciało człowieka jest stworzone do ruchu i nie lubi stagnacji. Twoje Dziecko w brzuchu również lubi być kołysane (czego Mu brakuje, gdy siedzisz lub leżysz).
Ćwiczenia w prawidłowo przebiegającej ciąży* nie muszą i nie powinny ograniczać się do marszów. Do ciężarnych kierowane są zajęcia na basenie, fitness, joga, pilates, a także taniec brzucha. Jeśli byłaś aktywna przed ciążą, nie rezygnuj z treningów. Zmodyfikuj je, eliminując elementy ryzyka - sporty siłowe, jazda konna, wspinaczka, nurkowanie (to tylko ogólne zasady, każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie).
Grupowe zajęcia kierowane do kobiet w ciąży są prowadzone przez wykwalifikowane osoby znające tematykę ciąży i zmiany zachodzące w organizmie przyszłej Matki. Ćwiczenia zwiększają wydolność organizmu, a dobra kondycja jest niezbędna podczas porodu (który jest porównywany do przebiegnięcia maratonu), ale także podczas ciąży (kiedy Dziecko potrzebuje dużo krwi z tlenem i składnikami odżywczymi). Ćwiczeniami można zredukować lub całkowicie zlikwidować bóle pleców, obrzęki, zapewnić Dziecku odpowiedni dopływ krwi. Wzmocnione i elastyczne mięśnie pomogą w przyjęciu dogodnej pozycji porodowej.
Jeśli nadal nie jesteś przekonana, czy to jest bezpieczne, przyjdź na ćwiczenia i porozmawiaj z ćwiczącymi Kobietami w ciąży. Powiedz głośno o swoich obawach, a na pewno usłyszysz słowa otuchy i wsparcia. To naturalne, że się boisz. Dlatego nie zamykaj się z lękiem w domu, wyjdź z nim do innych Mam oczekujących z niecierpliwością i AKTYWNIE na swoje Maleństwa.
A na koniec nasze motto: "Od ćwiczenia się nie rodzi, to bezczynność szkodzi!" :)
*Podczas ciąży wysokiego ryzyka również należy ćwiczyć. W takim przypadku fizjoterapeuta po konsultacji z ginekologiem/położną prowadzącą ciążę, przygotowuje specjalny zestaw ćwiczeń. Najprostszymi ćwiczeniami, które powinna wykonywać kobieta leżąca na oddziale patologii ciąży, są ćwiczenia przeciwzakrzepowe, wykonywane na leżąco, usprawniające przepływ krwi w kończynach.
wtorek, 12 maja 2015
(110) O aktywności na forum ginekologicznym
Zapraszamy do lektury krótkiego artykułu o aktywności fizycznej po porodzie na portalu www.forumginekologiczne.pl
http://www.forumginekologiczne.pl/porada/aktywnosc-ruchowa-po-porodzie/3138.html
Artykuł podpowiada jak po porodzie wrócić do sprawności fizycznej sprzed ciąży.
Cóż, my uważamy, że najlepiej się od niej "nie oddalać", żeby nie trzeba było wracać.
Zawsze powtarzamy, że najlepszą gimnastyką poporodową jest gimnastyka przedporodowa. Jeśli ćwiczysz w ciąży, to po prostu urodzisz, wstaniesz i pójdziesz dalej, a żadne zbędne kilogramy nie zostaną, w każdym razie nie na długo.
Dowodzą tego badania naukowe, doświadczenia naszych klientek (wiele pisało do nas, wiele widziałyśmy na ulicy lub wkrótce na ćwiczeniach w kolejnej ciąży). Moje osobiste doświadczenie też to potwierdza. Po krótkiej drzemce "biegałam", a brzuch zniknął całkiem z dzień czy dwa po porodzie. Moja aktywność ciążowa nie była jakaś wymagająca, bo nie lubię się męczyć :-) Naprawdę wystarczy ćwiczyć dwa razy w tygodniu, żeby bardzo skorzystać (albo od biedy raz, ale całą ciążę, a poza tym chodzić gdzie się da).
Zapraszamy do lektury krótkiego artykułu o aktywności fizycznej po porodzie na portalu www.forumginekologiczne.pl
http://www.forumginekologiczne.pl/porada/aktywnosc-ruchowa-po-porodzie/3138.html
Artykuł podpowiada jak po porodzie wrócić do sprawności fizycznej sprzed ciąży.
Cóż, my uważamy, że najlepiej się od niej "nie oddalać", żeby nie trzeba było wracać.
Zawsze powtarzamy, że najlepszą gimnastyką poporodową jest gimnastyka przedporodowa. Jeśli ćwiczysz w ciąży, to po prostu urodzisz, wstaniesz i pójdziesz dalej, a żadne zbędne kilogramy nie zostaną, w każdym razie nie na długo.
Dowodzą tego badania naukowe, doświadczenia naszych klientek (wiele pisało do nas, wiele widziałyśmy na ulicy lub wkrótce na ćwiczeniach w kolejnej ciąży). Moje osobiste doświadczenie też to potwierdza. Po krótkiej drzemce "biegałam", a brzuch zniknął całkiem z dzień czy dwa po porodzie. Moja aktywność ciążowa nie była jakaś wymagająca, bo nie lubię się męczyć :-) Naprawdę wystarczy ćwiczyć dwa razy w tygodniu, żeby bardzo skorzystać (albo od biedy raz, ale całą ciążę, a poza tym chodzić gdzie się da).
środa, 6 maja 2015
(109) Przepona – zwykły mięsień, czy klucz do sukcesu?
Jessica
Reale, amerykańska fizjoterapeutka, na swojej stronie internetowej opublikowała
artykuł pt. „6 powodów, dlaczego przepona jest chyba najfajniejszym mięśniem
ciała” * Jej tekst zainspirował mnie do napisania paru słów o tym fantastycznym
i jakże potrzebnym mięśniu. Oprócz streszczenia publikacji Reale, dodam kilka
słów od siebie, oczywiście ściśle związanych z ciążą i porodem.
O
tym, że przepona jest mięśniem odpowiedzialnym za oddychanie, nie muszę nikomu
mówić. Można więc stwierdzić, że nie trzeba o niej myśleć podczas ćwiczeń
(przecież oddychanie jest czymś, o czym nie trzeba pamiętać). BŁĄD!
Przepona
odpowiada za wdech razem z innymi mięśniami, a prawidłowy oddech torem przeponowym to nie lada wyzwanie, przede wszystkim dla
kobiet. Co więcej, przepona może pracować świadomie, gdy bierzemy długi, wolny
wdech, rozpierając żebra i rozluźniając brzuch. Lecz zanim zaczęliście czytać o
oddychaniu, gwarantuję Wam, że Wasza przepona rytmicznie napinała się i
rozluźniała poza świadomością.
Co
więcej, oprócz oddychania, ten niezwykły twór ma również inne funkcje.
Po
pierwsze przepona, która kształtem przypomina spadochron rozpięty między 1, 2 i
3 kręgiem lędźwiowym (L1-L3), sześcioma dolnymi żebrami oraz na tylnej
powierzchni mostka (wyrostkiem mieczykowatym), jest świetnym mobilizatorem żeber i odcinka
piersiowego i lędźwiowego kręgosłupa. Jak to się dzieje? Nie wchodząc w szczegóły anatomiczne: podczas wdechu, mięsień spłaszcza się, delikatnie
pociągając swoje centralne ścięgno. To z kolei przyczepione jest do kręgu L3, a
zatem „ciągnie” kręg, powodując minimalną mobilizację. Również żebra i kręgi
piersiowe są zmuszone do ruchu, gdy płuca napełniają się powietrzem i cała
klatka piersiowa powiększa swój wymiar we wszystkich trzech płaszczyznach.
Była
mowa o mobilizacji, teraz pora na stabilizację.
Chodzi tu o tzw. posturalną stabilizację
dynamiczną, czyli taką, która pozwala na zachowanie odpowiedniej pozycji
tułowia podczas ruchu (biegu, chodu, itp.). Przepona działa wspólnie z
mięśniami dna miednicy (tak, tak, drogie Panie), mięśniami brzucha (poprzeczny)
i mięśniami dolnego odcinka kręgosłupa (wielodzielny). Wymienione mięśnie
współpracują na zasadzie reaktywacji ruchu – najpierw ciało zostaje
ustabilizowane w centrum, aby później mogły zadziałać mięśnie, które mają wykonać
zadany ruch, np. krok. Prawidłowe funkcjonowanie tego mechanizmu pozwala na
zachowanie bezbólowych wzorców ruchowych. Aby lepiej zrozumieć zasadę
współpracy mięśni, Jessica Reale odsyła do koleżanki „po fachu”, Julie Wiebe: https://www.youtube.com/watch?v=cW9mwfy-6-I
Czy
zmienione wzorce ruchowe przepony mogą wpływać na bóle kręgosłupa w dolnym odcinku oraz nietrzymanie moczu? Paul
Hodges udowodnił, że tak! Badania dowiodły, że ćwiczenia przywracające
prawidłowy wzorzec napięcia przepony doprowadziły do pełnej poprawy – zarówno
nietrzymanie moczu, jak i ból kręgosłupa, zostały zredukowane. Można zatem
wnioskować, że współpraca dna miednicy i przepony odgrywa dużą rolę w
kontrolowaniu ciśnienia wewnątrzbrzusznego. Prawidłowe oddychanie pomaga w
utrzymaniu optymalnego ciśnienia, niezbędnego do kontroli ruchu i wsparcia
narządów miednicy. Na koniec Jessica Reale stwierdza, że problemy z oddychaniem i nietrzymaniem moczu są bardziej skorelowane z
bólami dolnego kręgosłupa, niż z otyłością i aktywnością fizyczną.
Dość
przydatną funkcją przepony w naszym stresującym życiu jest jej działanie uspokajające. Kiedy człowiek
jest wystraszony, zalękniony, układ nerwowy sympatyczny (tak, tak się nazywa, ale
nie mylcie go z określeniem kogoś uśmiechniętego J) jest aktywowany. Mówimy
wtedy o zachowaniu „walcz lub uciekaj”. Oddechy stają się płytkie, aby doprowadzić
do mięśni tlen tak szybko, jak to tylko możliwe (aby mieć zapas na walkę lub
ucieczkę). Parasympatyczna część układu nerwowego jest aktywna w stanie spokoju
i relaksu (odpowiada za odpoczynek i trawienie). W tym przypadku oddechy są
wolne i bardzo spokojne. Zatem naszym oddechem możemy pomóc naszemu organizmowi
w przejściu do części parasympatycznej (stan rozluźnienia). Głęboki wdech i
powolny wydech uspokoi stres i zaniepokojenie. Czego chcieć więcej? Autorka
artykułu, na którym bazuję, wpomina nawet o aplikacji na telefony (iPhone,
Android) Breathe2Relax. Ja go nie znam, więc nie będę się na ten temat się
wypowiadać.
Przedostatnią
rzeczą, którą warto napisać o przeponie jest skoordynowana praca z dnem
miednicy, która pomaga zredukować bóle
okolicy miednicy. Podczas wdechu, gdy przepona napina się i spycha trzewia
(wnętrze brzucha) w dół, dno miednicy rozluźnia się, aby móc „przyjąć” organy
brzucha i miednicy. Gdy robimy wydech, przepona wraca do góry na swoje miejsce,
a dno miednicy delikatnie się napina. Długie i wolne oddechy „zachęcają”
mięśnie dna miednicy do zupełnej relaksacji, pozwalając obniżyć poziom bólu u
osób ze wzmożonym napięciem przepony miedniczej (bo tak nazywa się czasem te mięśnie)
.
I
na koniec najważniejsza funkcja dla Was, przyszłych Mam. Tłocznia brzuszna powoduje zwiększenie ciśnienia śródbrzusznego,
umożliwiając parcie. Przepona wraz z mięśniami brzucha (głównie poprzecznym)
uczestniczą w parciu. Ustalona klatka piersiowa i miednica oraz zatrzymane powietrze
w klatce piersiowej powoduje zepchnięcie spadochronu przepony w dół, a napięcie
mięśni brzucha sprawia, że objętość jamy brzusznej zmniejsza się. Już wiecie
jak to działa? Nie muszę już chyba więcej pisać? Silne mięśnie to efektywne
parcie. A efektywne parcie to łatwiejsza i szybsza druga faza porodu.
Myślę, że namówiłam Was
do treningu oddechowego, o którym już wkrótce! ;)
Źródła:
Źródła:
1. Reale Jessica, 6 Reasons Why the Diaphragm may be the Coolest Muscle in the Body, http://jessicarealept.com/2015/03/04/6-reasons-why-the-diaphragm-may-be-the-coolest-muscle-in-the-body/
2. Wiebe Julie, The Diaphragm and Our Internal Pressure System, https://www.youtube.com/watch?v=cW9mwfy-6-I
wtorek, 28 kwietnia 2015
(108) Stereotypy wiecznie żywe
Moje Drogie,
trochę nam zeszło od ostatniego postu... Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. No może to, że matki małych dzieci nie mają kiedy pójść do toalety, a cóż mówić o blogowaniu :-)
Chciałam trochę znowu pomarudzić. Tzn. nie chciałabym, ale muszę, bo serce mi się kraje jak widzę co sobie kobiety robią.
Wiedziałyśmy, że sytuacja "na polu" aktywności fizycznej jest dramatyczna, ale nie że aż tak. Dotychczas miałyśmy to szczęście, że przychodziły do nas dziewczyny, które same czuły potrzebę ćwiczenia, czyli te najbardziej świadome.
Od ponad miesiąca prowadzimy ćwiczenia w szkole rodzenia, czyli trafiają do nas osoby, którym nigdy do głowy by nie przyszło, żeby się w ciąży trochę poruszać. Dzięki temu dowiedziałyśmy się takich rewelacji:
- jeśli długo czekało się na dziecko, to trzeba unikać wszelkich zagrożeń, a aktywność fizyczna zagrożeniem jest,
- siedzieć na piłce wolno po 38 tygodniu ciąży, gdyż czynność ta rozwiera szyjkę,
- cukrzyca ciążowa jest przeciwwskazaniem do aktywności fizycznej,
- nadciśnienie jest przeciwwskazaniem do aktywności fizycznej,
- istnieje przedziwna jednostka chorobowa, która wyklucza wzięcie udziału w półgodzinnych lekkich ćwiczeniach, natomiast nie wyklucza normalnego funkcjonowania, tj. np. dotarcia na nogach do szkoły rodzenia.
Poza tym spotkałyśmy dziewczyny, które stały i patrzyły na ćwiczenia, bo bały się brać w nich udział. Prawie nikt też nie ubiera się sportowo, mimo że to sugerujemy, bo wyobrażenie jest takie, że ćwiczenia ciążowe można wykonać na szpilkach, w rajstopach i sukienkach.
Moje Drogie,
trochę nam zeszło od ostatniego postu... Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. No może to, że matki małych dzieci nie mają kiedy pójść do toalety, a cóż mówić o blogowaniu :-)
Chciałam trochę znowu pomarudzić. Tzn. nie chciałabym, ale muszę, bo serce mi się kraje jak widzę co sobie kobiety robią.
Wiedziałyśmy, że sytuacja "na polu" aktywności fizycznej jest dramatyczna, ale nie że aż tak. Dotychczas miałyśmy to szczęście, że przychodziły do nas dziewczyny, które same czuły potrzebę ćwiczenia, czyli te najbardziej świadome.
Od ponad miesiąca prowadzimy ćwiczenia w szkole rodzenia, czyli trafiają do nas osoby, którym nigdy do głowy by nie przyszło, żeby się w ciąży trochę poruszać. Dzięki temu dowiedziałyśmy się takich rewelacji:
- jeśli długo czekało się na dziecko, to trzeba unikać wszelkich zagrożeń, a aktywność fizyczna zagrożeniem jest,
- siedzieć na piłce wolno po 38 tygodniu ciąży, gdyż czynność ta rozwiera szyjkę,
- cukrzyca ciążowa jest przeciwwskazaniem do aktywności fizycznej,
- nadciśnienie jest przeciwwskazaniem do aktywności fizycznej,
- istnieje przedziwna jednostka chorobowa, która wyklucza wzięcie udziału w półgodzinnych lekkich ćwiczeniach, natomiast nie wyklucza normalnego funkcjonowania, tj. np. dotarcia na nogach do szkoły rodzenia.
Poza tym spotkałyśmy dziewczyny, które stały i patrzyły na ćwiczenia, bo bały się brać w nich udział. Prawie nikt też nie ubiera się sportowo, mimo że to sugerujemy, bo wyobrażenie jest takie, że ćwiczenia ciążowe można wykonać na szpilkach, w rajstopach i sukienkach.
piątek, 13 marca 2015
(107) Wyjaśnienie do poprzedniego wpisu :-)
Po bardzo emocjonalnym, ale kompletnie nie na temat, wystąpieniu na FB Pani Sylwii chciałam na wszelki wypadek dodać kilka wyjaśnień (choć to trochę tak jakby tłumaczyć dowcip).
Nie jesteśmy przeciw badaniom usg, ani żadnym innym. Kasia wyraźnie o tym pisze w swoim poście.
USG w moim poście można zastąpić inną procedurą - np. cotygodniowym badaniem krwi.
Mój post jest o tym, że ogromnie dużo zależy od nas, naszych wyborów, zachowań, itd. oraz o tym, że przykładowe usg wykonywane bez wskazań w nadmiarze jest kompletnie bezsensowne i nie poprawia stanu zdrowia. Jeśli na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdzę poziom hemoglobiny, a po wyjściu z laboratorium zapalę papierosa to raczej nie należy mi klaskać.
Powyższy przykład jest przerysowany, a postacie Pani Kowalskiej i Nowak spolaryzowane z powodów "literackich", wymaga tego konstrukcja tekstu, raczej wiadomo, że to skrót myślowy.
Niemniej dziękujemy za opinię. Jeden z moich wykładowców mawiał, że nie ważne jak o nas mówią, byle mówili, więc fajnie, że to co piszemy budzi jakieś emocje. Choć wolałybyśmy inne :-) ("Racja. Zaraz wychodzę na intensywny spacer, a po drodze kupię warzywa na kolację" :-)
Po bardzo emocjonalnym, ale kompletnie nie na temat, wystąpieniu na FB Pani Sylwii chciałam na wszelki wypadek dodać kilka wyjaśnień (choć to trochę tak jakby tłumaczyć dowcip).
Nie jesteśmy przeciw badaniom usg, ani żadnym innym. Kasia wyraźnie o tym pisze w swoim poście.
USG w moim poście można zastąpić inną procedurą - np. cotygodniowym badaniem krwi.
Mój post jest o tym, że ogromnie dużo zależy od nas, naszych wyborów, zachowań, itd. oraz o tym, że przykładowe usg wykonywane bez wskazań w nadmiarze jest kompletnie bezsensowne i nie poprawia stanu zdrowia. Jeśli na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdzę poziom hemoglobiny, a po wyjściu z laboratorium zapalę papierosa to raczej nie należy mi klaskać.
Powyższy przykład jest przerysowany, a postacie Pani Kowalskiej i Nowak spolaryzowane z powodów "literackich", wymaga tego konstrukcja tekstu, raczej wiadomo, że to skrót myślowy.
Niemniej dziękujemy za opinię. Jeden z moich wykładowców mawiał, że nie ważne jak o nas mówią, byle mówili, więc fajnie, że to co piszemy budzi jakieś emocje. Choć wolałybyśmy inne :-) ("Racja. Zaraz wychodzę na intensywny spacer, a po drodze kupię warzywa na kolację" :-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)